Zapis konferencji po #WPŁJAG - Wisła Płock

Adrian Siemieniec (Jagiellonia Białystok)

Rozpocznę od gratulacji i podziękowań dla drużyny za zwycięstwo w tym meczu oraz dla naszych kibiców za wsparcie i obecność dzisiaj. Uważam, że to był mecz dwóch połów. W pierwszej połowie nie mieliśmy kontroli nad spotkaniem. W drugiej – może jeszcze nie na samym początku – ale im dalej w mecz, tym coraz większa była nasza przewaga. Myślę, że konsekwencją tego była zdobyta bramka. Sytuacja była podobna do tej w Gliwicach, z tym, że przeciwnik grał w pełnym składzie, bez czerwonej kartki, ale mimo wszystko końcówka przebiegała pod naszą kontrolą. Można powiedzieć, że to my byliśmy bliżej zdobycia drugiego gola niż Wisła wyrównania. Na pewno był to trudny mecz w kontekście pierwszej połowy, ale kluczowe było to, że nie straciliśmy wtedy bramki. Później faktycznie przejęliśmy inicjatywę i udokumentowaliśmy ją golem. Bardzo się cieszymy, bo przed nami dwa trudne, prestiżowe mecze wyjazdowe. Oczywiście to spotkanie traktowaliśmy dokładnie tak samo poważnie, bo graliśmy na boisku lidera Ekstraklasy i bardzo zależało nam na zwycięstwie. Dzięki temu w dobrych nastrojach i z solidnej pozycji wyjściowej możemy przystąpić do nadchodzących, prestiżowych wyjazdowych starć.

Mariusz Misiura (Wisła Płock)

Tak złośliwie powiem, że fajnie was widzieć w takiej ilości po meczu, bo przed meczem było inaczej. Co do samego spotkania – powiem szczerze, że czuję niesamowitą dumę. Może nie radość, ale dumę z tego, jak Wisła Płock wyglądała na tle najlepszej drużyny w Polsce. Zdaję sobie sprawę, że żyjemy w środowisku, w którym zawsze jest mało, mało i mało, a często zapominamy, gdzie byliśmy 15 miesięcy temu, a gdzie jesteśmy teraz. I to samo powiedziałem drużynie – że rozpiera mnie ogromna duma. W pierwszej połowie uważam, że to my byliśmy bliżej zdobycia bramki. Przez pierwsze 40 minut mieliśmy przewagę, choć Jagiellonia stworzyła świetną sytuację pod koniec tej części gry po fazie przejściowej. W drugiej połowie, z biegiem czasu, kontrola zaczęła przechodzić na stronę Jagiellonii. Zepchnęli nas do niskiej obrony, ale mimo tego nie stworzyli sobie stuprocentowych okazji. Niestety, u nas zabrakło dzisiaj zmian ofensywnych. W ostatniej chwili dowiedzieliśmy się, że Dani Jurić nie będzie mógł zagrać, a dzień wcześniej okazało się, że nie wystąpi również Giannis. Patrząc na pozycję numer „9” i na tak intensywny mecz, chcieliśmy wcześniej zmienić Ibana. Myśleliśmy też o zmianie na pozycji numer „10” za Jime, ale przy tej charakterystyce zawodników, jaką mieliśmy w kadrze, zwyczajnie nie było takich możliwości. Przeciwnik nas zepchnął, a my nie mieliśmy argumentów, żeby odpowiedzieć i poszukać szybkiego ataku. Być może dopiero po zmianach, kiedy przegrywaliśmy 0:1, pojawiła się świetna akcja prawą stroną Kevina, ale to było za mało, żeby zdobyć choćby punkt. Tak jak mówię – jestem zadowolony z tego meczu, choć bardzo ciężko pogodzić się z faktem, że nie zdobywamy nawet jednego punktu. Ta liga jest niesamowita – jeden błąd, jeden brak odpowiedzialności kończy się bramką. Wiedziałem, że Imaz to świetny piłkarz. Dzisiaj nie zdobył gola, ale wywalczył rzut karny. Gratuluję trenerowi Jagiellonii zwycięstwa.

News

2026 © All rights reserved. Copyright by Wisła Płock S.A. Projekt i wykonanie: Hedea.pl